mistrzem tej zupy, na pewno nie zostanę

Zbliżała się Wigilia. Plany na potrawy świąteczne, chyba wszyscy już mieli. Ja oczywiście też. Jednak w tym roku barszczu nie gotowałam. Mam dosyć po ubiegłorocznym. Nastawiłam zakwas, upiekłam buraczki, potem je obrałam i starłam, przyprawiłam czym mogłam, dodałam też wywaru z zamoczonych grzybków suszonych. No zrobiłam wszystko tak, jak tradycja i przepis nakazywał. A i tak połowa rodziny stwierdziła, że "czegoś" mu brakuje i że lepszy jest ten z paczki, zalewany instant. No to ja dziękuje bardzo i wysiadam. Tyle pracy i w piach. Niech sobie sami gotują barszcze. U mnie w tym roku na stole pojawi się grzybowa.